Artykuły sponsorowane

Dzisiejszy artykuł będzie w pewnym stopniu odbiegał od moich codziennych zainteresowań, ale w końcu po co prowadzić bloga kiedy nie można sobie troszeczkę ponarzekać. Tym bardziej, że sam czasami lubię czytać takie treści. Tematem numer jeden w tym wpisie będą artykuły sponsorowane. I nie będę na nie narzekał. Uważam, że jako forma zarobku są potrzebne. Bardziej chcę przybliżyć kontekst w jakim są stosowane. Często przeszkadzają w sytuacjach kiedy naprawdę chcemy się czegoś dowiedzieć. Ale o tym później. Najpierw krótkie wprowadzenie co to w ogóle jest artykuł sponsorowany.

Dla osób, które nie wiedzą co to jest artykuł sponsorowany już spieszę z wyjaśnieniem. Otóż jest to artykuł lub krótki wpis na blogu lub portalu za który administrator dostaje jakieś wynagrodzenie. Najczęściej w postaci pieniędzy. Istnieją również inne formy wynagradzania, ale raczej rzadko spotykane wśród większych serwisów. Na blogach możemy się spotkać z wymianą treści. Czyli artykuł za artykuł. Jako nagroda każdy z autorów dostaje dodatkowy link, czyli tzw. linkowanie. Wbrew pozorom jest to bardzo istotne. Szczególnie podczas pozycjonowania w wyszukiwarkach internetowych. Zyskujemy w ten sposób dodatkowych czytelników. Natomiast pozycja w wyszukiwarkach wzrasta.

Co artykuł sponsorowany może zawierać?

Są to treści, które mają na celu zareklamowanie jakiegoś produktu lub usługi. Dobry artykuł sponsorowany skłoni swojego czytelnika do jego zakupu. Zatem musi być ciekawy i wartościowy. W innym wypadku nie zdobędzie swoich odbiorców.

Artykuł sponsorowany na pierwszy rzut oka na taki nie wygląda. I to jest dobre podejście. Czytelnik ma go przeczytać, a nie spojrzeć tylko na nagłówek. Elementy reklamy sprytnie zaszywane są w głąb jego treści. Cały kontekst ma jednocześnie przekazywać jakąś wiedzę i jednocześnie nakłonić czytelnika do skorzystania z oferty. Za przykład może nam posłużyć pralka. Na stronie internetowej został zamieszczony artykuł jak prawidłowo prać ubrania z bawełny. Krótki wpis w formie poradnika. Nagłówek przeważnie nie stwarza wrażenia sponsorowanego. Ale już w drugim akapicie można dostrzec, że autor za ten artykuł dostał coś w zamian. Wystarczy, że zacznie polecać środek konkretnej marki do prania ubrań bawełnianych.

Oczywiście takich przypadków w Internecie jest sporo. Powyższy posłużył mi tylko jako przykład. Nie wiem jak to jest w innych branżach, ale w IT tego typu problemów jest naprawdę sporo.

W czym to może lub przeszkadza?

Wyobraźmy sobie już pod kątem IT, że poszukujemy oprogramowania do zabezpieczenia swojego komputera. Na rynku tego typu produktów jest naprawdę sporo i już sam wybór stwarza wiele wątpliwości. Pierwsze co robimy to zaczynamy czytać w Internecie. Testy, opinie, ale przede wszystkim co polecają największe portale. I tutaj jesteśmy po raz kolejny w kropce. Artykuły sponsorowane to prawdziwa zmora dla osób niezbyt orientujących się w branży IT, a oprogramowanie zabezpieczające wybrać muszą. Portale najczęściej wychwalają wszystko. A szczególnie te produkty, za które dostały pieniądze od producenta. Poradniki często przekazują fałszywe treści. I to jest normalne, ponieważ redaktorzy piszą jak musi być, a nie jak jest. Dla przykładu wpisz sobie frazę Avast Antywirus. Na największych portalach pojawią się artykuły, które radzą nie tylko jak zabezpieczyć prawidłowo swój komputer (czyli musi być antywirus), ale również jak prawidłowo skonfigurować Avasta i że jest to jedyny najlepszy produkt na rynku. Bardzo często wprowadza to w błąd, ponieważ akurat opinie na temat skuteczności tego oprogramowania są różne, a i w praktyce niejeden negatywny wniosek w sprawie jego skuteczności wyszedł. Dzieje się to tak, gdyż redaktor patrzy na to co sponsor chce przekazać.

Drugi z życia wzięty przykład. Celowo nie chcę tutaj wskazywać źródła ani innych namiarów, ponieważ to też nie należy do uczciwych praktyk. Miałem sytuację kiedy szukałem oprogramowania do archiwizacji danych (backup). Korzystając z okazji również chciałem poszerzyć swoją wiedzę w tym temacie. Wiadomo, zacząłem od przeglądania Internetu. Wchodziłem na największe portale, ponieważ jeszcze do niedawna wydawało mi się, że przekazują wartościowe treści (nie mówię o wszystkich!). Dobre praktyki archiwizacji danych za każdym razem były układane pod kątem oprogramowania, którego producent zasponsorował artykuł. Bardzo często rodziło to wątpliwości. Nie każdy to pochwalał. Osoba, która szukała ogólnych porad jak to robić i czym dowiedziała się, że program X ma takie super funkcje, że zrobi to bardzo szybko. Nie zaznaczyli jednak, że komputer musi dysponować przynajmniej 8 GB pamięci RAM, bo inaczej nie będzie miał gdzie buforować danych i obciąży dysk powodując spadek wydajności całego systemu.

Jak radzić sobie z tym?

Oczywiście artykułów sponsorowanych nie ominiemy. Zresztą jakby nie patrząc każdy z nich jest robiony z jakąś korzyścią. Coś reklamuje, coś prezentuje. My czytelnicy nie mamy nawet tego świadomości. Jako przykład zastanów się nad artykułem, który teraz czytasz. Obserwując mojego bloga zapewne wiesz, że pracuje nad aplikacją centrum oprogramowania (a i już mam link). Przytaczanie przykładów związanych z oprogramowaniem to nic innego jak zachęta do korzystania z alternatywnych metod pozyskiwania. Sam zatem widzisz. W zależności jak na to spojrzysz każdy artykuł może wydawać Ci się sponsorowany. I uważam, że jest to potrzebne. Niekiedy stanowi on główne źródło dochodu (dzięki temu czytamy za darmo) albo podstawę marketingu. Dlatego osobiście wydzielam dwa typy artykułów sponsorowanych. Wartościowe i bezwartościowe. Istnieją takie, które przekazują ciekawą i przydatną wiedzę, a w tle gdzieś coś delikatnie reklamują. Nie jest to jednak nachalne i zniechęcające. A porady mają charakter ogólny. Przybierają formę dobrych praktyk jakie są stosowane w branży, a nie tylko dla konkretnego oprogramowania. Często odsyłanie do innych źródeł czy też reklamowanie działa z korzyścią dla nas. Zdobywamy nową wiedzę i poznajemy nowe rzeczy, które niekoniecznie musimy zaraz kupić, ale możemy po testować.

Niejednokrotnie szukałem różnych rzeczy. I z bezwartościowymi artykułami sponsorowanymi ciężko jest znaleźć coś konkretnego. Powoływanie się na ich treści często może doprowadzić do niepowodzenia, ponieważ każdy przypadek jest inny, a nigdzie na świecie nie ma rozwiązania, które pasuje do wszystkiego. Oczywiście w zdecydowanej większości nawiązuje do branży IT. W innych nie mam wiedzy żeby się na ten temat wypowiadać, ale domyślam się, że jest podobnie. Zatem żeby szukać skuteczniej jakiejkolwiek wiedzy polecam czytać blogi innych użytkowników. I nie piszę o tym tylko dlatego żeby zachęcić na siłę do czytania mojego, a dlatego, że najcenniejsze porady i wskazówki przekazują ludzie, którzy piszą bo chcą, a nie muszą. Portale na artykułach zarabiają. Blogerzy to często pasjonaci w danej dziedzinie, chętnie dzielący się wiedzą. Robią to nie dla zarobku, a dla własnej satysfakcji. Wiem to po sobie, ale również obserwuje innych. Widać różnice w charakterze wypowiedzi. Nawet, gdy komuś zdarzy się coś zareklamować na blogu, to przeważnie ma to pozytywne znaczenie.

Mówienie globalnie o wszystkich portalach również nie jest dobre. Istnieją takie, które artykuły sponsorowane mają delikatne. Trudno jest jednak takie wychwycić. A jak już się trafi to przeważnie po roku lub dwóch sprowadzany jest na ziemię. Prawda jest taka, że wartościowe artykuły nigdy nie przekażą tego czego chcą producenci np. oprogramowania. Bo muszą być pisane pod kątem wcześniej sprecyzowanych wytycznych. Zatem jeśli portal prosi o dotację od użytkowników to powinien być to znak, że stara się on przekazywać wartościowe treści. A potrzeba funduszy rodzi się z potrzeby utrzymania serwera.

Podsumowanie

Dziękuje wszystkim za przeczytanie mojego sponsorowanego artykułu. Sponsorowanego, ponieważ musiałem zainwestować czas, aby go napisać. W zamian zareklamowałem delikatnie swój projekt centrum oprogramowania, dodałem do niego odsyłacz i mogłem wylać swoje przemyślenia do Internetu. Jest jakaś korzyść? Jest, ale na szczęście nie finansowa. Bo tam gdzie udział biorą pieniądze tam zawsze patrzy się na słupki i kwoty. Nikt nie zwraca uwagi na to co się przekazuje i czego czytelnik oczekuje.

Mam nadzieję, że czytając ten artykuł nie pozyskałeś jakieś większej wiedzy, ale chodź trochę dobrze się bawiłeś. Zależało mi na dostarczeniu ciekawej i przyjemnej treści, ale także udzieleniu pewnej rady. A rada jest taka. Gdy czytasz jakikolwiek artykuł, który jest sponsorowany lub nie to nie bierz sobie aż tak do serca co autor za niego dostał.