Modyfikowane systemy operacyjne

Czym się różnią od oryginału?

Modyfikowane systemy operacyjne to swego czasu panujący trend wśród hobbystów i specjalistów IT. Windows XP, który doczekał się mnóstwa różnych kombinacji, traktuje się jako główny wyznacznik. Chodź istnieją również przeróbki nowszych, to mimo tego nie osiągnęły już tak dużej popularności.

Systemy operacyjne Microsoft Windows posiadają ogromne możliwości w zakresie personalizacji. Możemy zmieniać ich wygląd, modyfikować parametry pracy czy instalować aplikacje rozszerzające jego interfejs i funkcjonalność. Musimy jednak liczyć się z tym, że wiele tak zwanych wodotrysków zabiera pewien procent mocy obliczeniowej. Na słabszych komputerach może to powodować znaczące pogorszenie wydajności. Według najlepszych technik optymalizacji postępowanie jest zupełnie odwrotne. Zbędne elementy wizualne wyłączamy z naszego pulpitu jeśli nie są nam do niczego potrzebne. Łącznie z aplikacjami. Standardowo system Windows posiada w sobie komponenty, które odpowiadają za wiele różnych rzeczy, które nie zawsze znajdują zastosowanie w naszym środowisku. W wersji serwerowej tegoż systemu bardzo często występują one w postaci funkcji do doinstalowania. Takie podejście oczywiście cieszy i brakuje w klienckich odpowiednikach, ponieważ pewne elementy można instalować tylko wtedy kiedy naprawdę z nich korzystamy. Na szczęście takie składniki można usunąć wykorzystując do tego aplet panelu sterowania, ale ich pakiety mimo tego nie będą naruszone, aby w każdej chwili taki komponent można było przywrócić. Odpowiedzią na tego typu problemy są narzędzia takie jak Microsoft Deployment Toolkit lub nLite (zewnętrzny producent). Ich zadaniem jest dostosowanie konfiguracji systemu już na etapie jego instalacji.

Microsoft Deployment Toolkitkit

Windows Deployment Toolkit – Oprogramowanie do tworzenia spersonalizowanych nośników systemu Windows

Ich zadaniem jest całkowite wyrzucenie zbędnych składników i dostosowanie konfiguracji już na etapie obrazu instalatora. Możemy w ten sposób stworzyć instalator w trybie nienadzorowanym oraz z gotową konfiguracją pod dany sprzęt. Jest jednak jeszcze drugi owoc tej pracy. Powstanie takich narzędzi przyczyniło się do tworzenia przez użytkowników modyfikowanych systemów operacyjnych, które krążą po sieci jako ulepszone i lżejsze od oryginalnego. Chwalone przez wielu użytkowników, ale czy faktycznie tak jest?

Modyfikowane systemy operacyjne – Co to właściwie jest?

Przez pewien okres byłem dość dużym fanem takich przeróbek. Głównie z jednego prostego powodu. Zmniejszenie wymagań. Wszystkie zbędne rzeczy w takim systemie są przeważnie usuwane bezpowrotnie, łącznie z ich pakietami. Nie uruchamiają się w postaci usług, procesów czy zadań. Sam rozmiar jest również znacznie mniejszy, odciążając w ten sposób naszą partycję systemową.

Windows XP Black Edition

Jedna z przykładowych, popularnych przeróbek systemu Windows XP

Modyfikowane systemy operacyjne tworzy się za pomocą wcześniej wspomnianych narzędzi. Polegają one na wczytaniu oryginalnego obrazu np. Windows 7, a następnie wyklikując poszczególne opcje program wprowadza zmiany w plikach konfiguracyjnych instalatora i jego pakietach. Jedno co mnie jeszcze cieszy z tego wszystkiego to integracja aktualizacji. Ustawiać możemy dosłownie wszystko, ale też i usuwać. Taki gotowy instalator zapisujemy jako obraz płyty, który możemy tradycyjnie wypalić lub zamontować i zbootować.

Narzędzia pokroju Windows Deployment Toolkit oficjalnie tworzone są dla specjalistów IT zarządzających usługą w serwerowych systemach Microsoftu – Windows Deployment Services. Usługa polega na zdalnych, nienadzorowanym i masowym wdrażaniu Windowsa na stacjach roboczych. Mając rozległą i dużą sieć, latanie do każdego stanowiska i ręczne instalowanie zabiera ogromnie dużo czasu. Stąd pojawiła się koncepcja takich narzędzi, gdyż sam WDS takich rozwiązań automatyzujących nie dostarcza.

Czarna strona modyfikacji

Osoby, które mają nieco pojęcie na temat systemów operacyjnych Windows i znają jego budowę, wiedzą co można, a czego nie można. Microsoft wypuszczając swoje narzędzie miał raczej na myśli, aby wprowadzać własną konfigurację systemu już na etapie instalacji. Tak zresztą mają niektóre dystrybucje Linux’a. Jednak Internet zaczął tworzyć własne abstrakcje w imię wydajności i stabilności. O ile tą pierwszą kwestię da się zauważyć to tą drugą już niekoniecznie. Modyfikowane systemy operacyjne bardzo często mają usuwane składniki, które są wymagane do działania innych aplikacji. Korzystają z ich zależności, a w niektórych wypadkach pośredniczą w ich działaniu. Bardzo dobrym przykładem jest przeglądarka Internet Explorer. Fabrycznie, firma Microsoft zezwala na jej usunięcie. W panelu Programy i Funkcje znajdziemy pozycję do odznaczenia. W rzeczywistości silnik systemu operacyjnego usuwa tylko jego skróty, ponieważ aplikacje, które korzystają z kontrolki WebBrowser przestały by działać, a wbrew pozorom jest ich całkiem sporo. Swego czasu wiele modyfikacji Windowsa XP zaliczało wpadkę z Internet Explorerem. Użytkownicy, którzy najczęściej wykorzystują ją do pobrania innej, za wszelką cenę chcieli się jej pozbyć. Autorzy swoich modyfikacji zaczęli więc kombinować i doprowadzili do całkowitego usunięcia natywnej przeglądarki. Szybko po instalacji takiego systemu okazywało się, że połowa programów po prostu nie działa, a system zaczął zwracać krytyczne błędy. Coś co miało przyspieszyć szybko doprowadzało do niestabilności.

Kontrola WebBrowser

Kontrolka programistyczne WebBrowser potrafi wyświetlać zawartość stron internetowych lub plików HTML z poziomu aplikacji

Przykładów na temat usuwanych składników mógłbym podawać co nie miara, ale żeby zaoszczędzić wasz czas przytoczę tylko jeszcze jeden. Również bardzo istotny. Mowa o NET Framework 2.0. Wiele uważa, że nie jest on w ogóle używany i można go bez problemu usunąć. Odkąd powstawały jego nowsze wersję, stara dwójka zawsze była i jest obecna w systemie. Nie bez powodu. Firma Microsoft w ten sposób zachowuje kompatybilność z starszymi wersjami aplikacji. Zdarzają się również sytuację, że jest on wykorzystywany w nowszych lub systemowych komponentach. Jego usunięcie powoduje, że pozbawiamy się obsługi tych programów. Doprowadza to zapewne się już domyślacie do czego.

Sterowniki i usługi

Już za czasów Windows XP usługi w nim projektowano w taki sposób, aby uruchamiały się tylko wtedy kiedy są potrzebne. Większość z nich ma zdefiniowane wyzwalacze, a tylko nie wielka cześć uruchamia się automatycznie. Niestety specjaliści do spraw modyfikacji bardzo często wyrzucają te elementy argumentując to wzrostem wydajności. Tymczasem tracimy na stabilności i kompatybilności. Każda usługa odpowiada za jakąś funkcję w systemie. Gdy nie jest ona uruchomiona nie zabiera praktycznie żadnych zasobów. Nie powoduje też problemów. Dopiero kiedy chcemy coś zrobić na przykład udostępnić udział sieciowy może się okazać, że tego nie zrobimy, ponieważ usługa Serwer została wycięta.

Sterowniki, bo o nich jest mowa, również występują w postaci usługi. Na przykład Usługi sieciowe. Odpowiadają za dostęp do Internetu. Bufor wydruku obsługuje zadania wydruku na podłączonych drukarkach USB lub Ethernet. Automatyczna konfiguracja sieci bezprzewodowej, jak sama nazwa wskazuje odpowiada za WiFi. I chodź tego typu usługi nie zawsze są nam potrzebne to gdy tylko zajdzie potrzeba dorzucenia bezprzewodowej karty sieciowej czy drukarki, to cały proces na starcie trzeba zacząć od przeinstalowania systemu na oryginalny lub na taki, który taką usługę ma.

Na dobitkę dopowiem jeszcze, że niektóre sterowniki producentów sprzętu mogą korzystać z pewnych zależności. Pozbawiając się niektórych usług możemy natknąć się na problem ze sterownikami.

Ale są też zalety

Modyfikowane systemy operacyjne w przedsiębiorstwach nie spełniają odpowiednich wymogów bezpieczeństwa. Tak, więc można z góry wykluczyć je na firmowych serwerach czy stacjach roboczych. Zabawa w modyfikacje jest raczej kierowana do domowych warunków. I trzeba ją traktować bardziej jako ciekawostkę niż system codziennego użytku. Pamiętajmy, że takie kopie krążące po sieci to nie to samo co obraz specjalnie przygotowany przez administratora dla usługi WDS. W tym wypadku przeważnie nie ingeruje się głębiej w komponenty systemu. Również przygotowywane są one przez specjalistów, czyli ludzi, którzy teoretycznie wiedzą co robią. Swego czasu miałem dość sporo okazji przetestować wiele różnych modyfikacji. Większość z nich lądowała w koszu, ale były też takie, które zagościły w mojej infrastrukturze w postaci maszyny wirtualnej.

Windows XP Ganja Edition

Jeden z przeróbek Windows XP wart uwagi. Mimo dość kontrowersyjnej nazwy wcale nie jest z tym związany

Okrojone systemy mają tą zaletę, że zużywają minimalną ilość zasobów. Szczególnie pamięci RAM. Co przy słabszych komputerach ma to szczególne znaczenie. Świetnie nadają się jako kontenery pełniące konkretne funkcje. Nie tracimy zbyt dużo, a zyskujemy wydzielone środowisko. Trzeba się jednak liczyć się z tym, że wiele naszych aplikacji może tutaj nie działać. Po części da się z tego wyjść instalując dodatkowe biblioteki, ale też zdarzają się sytuacje bez wyjścia.

Modyfikowane systemy operacyjne bardzo często znajdują też swoje zastosowanie na starszych komputerach. Szczególnie tych, na których współczesny Windows jest zbyt wymagających. Okrojenie go z podstawowych, często niepotrzebnych funkcji pozwala zmniejszyć jego wymagania. Zainteresowanie takimi rozwiązaniami z biegiem czasu maleje. Przede wszystkim z powodu oprogramowania. Współczesnych aplikacji nie da się już zmodyfikować do takiego stopnia.

Czy warto stosować takie systemy?

Jak już wcześniej wspominałem, modyfikowane systemy operacyjne możemy traktować jako ciekawostkę. Żaden z nich nie nadaje się do produkcyjnego działania. Chyba, że znajdzie się taka edycja, która akurat sprosta naszym wymaganiom. Jednakże nie stosuj tego w przedsiębiorstwach. Taki system co prawda da się za licencjonować zwykłym oryginalnym kluczem, ale pozostałe standardy dotyczące zarówno bezpieczeństwa jak i niezawodności środowiska mogą zostać zachwiane. W domu przy profesjonalnych zastosowaniach przeważnie dysponujemy lepszymi maszynami ze względu na oprogramowanie jakie używamy. Instalacja okrojonego systemu nie zaoszczędzi nam wiele, a może wręcz przeciwnie przysporzyć dużo problemów z brakującymi zależnościami. Czy warto, więc stosować takie systemy? Z całą pewnością mogę stwierdzić, że nie.

2 thoughts on “Modyfikowane systemy operacyjne”

  1. Korzystanie z modyfikowanych systemów operacyjnych jest niezgodne z licencją, ponieważ naruszamy punkt regulaminu, który zabrania ingerencji w kod źródłowy czy tam w inne newralgiczne elementy zmieniające jego zasadę działania itd. Spotykałem się z modyfikacjami znacznie zmieniający wygląd i wywalające istotne dla Microsoftu programy takie jak telemetria, a to może się komuś nie podobać.
    Zresztą sam Microsoft stworzył specjalne edycje takie jak Windows XP, 7 i podajże 8 w wersji Embedded. Siódemka miała dodatkowo jeszcze wersję Starter przeznaczoną dla mini notebooków. Są okrojone, ale w sposób bezpieczny i zazwyczaj dostarczane z odpowiednim sprzętem. Nie widzę sensu bawić się w przerabianie dwudziestoletnich gratów.

  2. Embedded i Starter nie można kupić. Dostarczane są tylko z sprzętem i na dodatek są tylko 32 bit. Jak masz kompa z 4 GB ramu to musisz mieć 64.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *