Walka ze spamem

Przez ostatnie kilka miesięcy temat walka ze spamem jest numerem jeden w moich codziennych obowiązkach. Dostaje wiele zgłoszeń i pytań. Użytkownicy narzekają na masę wiadomości, które muszą sami sortować i potem usuwać. Obawiając się jednocześnie, że usuną ważnego maila. My natomiast jako specjaliści musimy patrzeć na to ze strony bezpieczeństwa. W tym artykule przybliżę wam zagadnienia związane ze spamem i jak z tym walczyć. Oczywiście w warunkach domowych.

Swoją pocztę elektroniczną posiadam już parę ładnych lat. Założyłem ją zaraz po tym jak kupiłem sobie pierwszy komputer. Przeszedłem wtedy przez trzech usługodawców. W końcu skończyło się na tym, że pozostałem wierny jednemu – Gmail od Google. Dlaczego? I to właśnie jest pierwsza zasada, która według mnie jest bardzo ważna.

Dobieraj usługę pocztową rozważnie

Dlaczego jest to bardzo ważne? Przede wszystkim większość usługodawców utrzymuje swoje serwery z reklam w formie wiadomości handlowych rozsyłanych swoim klientom. A więc jest wysokie prawdopodobieństwo, że sami zapewnią nam dość sporą dawkę spamu, na które nie będziemy mieć żadnego wpływu. Wtedy walka ze spamem nie będzie mieć żadnego sensu. Ich filtry są tak skonfigurowane, że pomimo dodania do czarnej listy nadawców (jeśli takowa istnieje) wiadomość i tak trafi do naszej skrzynki odbiorczej. Nie ma w tym nic dziwnego. Infrastrukturę z czegoś trzeba utrzymać. Ale w tym momencie zadaje sobie pytanie. Do czego mi poczta, w której 90% wiadomości to walka ze spamem? Pierwsza godzina to odkopania interesujących dla nas treści, a potem sortowanie i usuwanie tych niepotrzebnych. Jest to spory problem w tego typu usługach. Pierwsze konto miałem właśnie na takiej usłudze. Zrezygnowałem z niego po dwóch latach. Właśnie ze względu na szerzący się spam. Ruch na stronie wzrastał, a wraz z nimi koszty utrzymania. Trzeba było, więc bardziej zdenerwować swoich użytkowników. I w ten sposób filtry spamujące, które ponoć istniały i istnieją do dzisiaj, niby chronią użytkownika przed niechcianymi wiadomości, ale i tak je dostaje, ponieważ funduje je sam administrator.

GMAIL to jest coś

Gdy tylko znalazłem alternatywę szybko przeniosłem się na nią. Wiele sobie ją chwali. Usługa Gmail od Googla to poczta, która mam do dziś. Można ją pochwalić za dobre filtry antyspamowe i brak sponsorowanych wiadomości. Walka ze spamem ma więc większy sens. Chodź czasami się zdarzają, ale jest to naprawdę mała ilość. W końcu darmowa usługa. Google od wielu lat jest posądzany za personalizowanie wyników i reklam w swojej wyszukiwarce. Wiele użytkowników podejrzewa, że gigant może czerpać te informacje również z poczty. Tutaj niestety pewny nie jestem. Nie ma jednak dobrej alternatywny, przynajmniej darmowej. Jedyne co to olać i starać się przechowywać pocztę na swoim komputerze, a na serwerach Google po prostu usuwać. Mamy wtedy pewność, że do wiadomości nikt nie będzie zaglądać w każdej chwili. Chyba, że Google filtruje i zapisuje je dwóch miejscach.

Nie podawaj swojego prawdziwego adresu na portalach

Jeśli zakładasz konto na mało znaczącym dla Ciebie serwisie to po prostu korzystaj z poczty tymczasowej. Świetnie nadaje się do tego serwis 10minutemail.com. Pozwala wygenerować losowy adres na 10 minut. W sam raz, aby podać go przy rejestracji i kliknąć w link potwierdzający. Po upłynięciu określonego czasu, skrzynka jest usuwana wraz z zawartością, a my mamy pewność, że nie dostaniemy żadnego spamu. Czasami zdarzają się takie sytuacje, że korzystam z tego typu usługi. Ale tylko w skrajnych przypadkach kiedy muszę założyć konto na chwilę.

Wypisuj się z newsletterów

Newsletter to ciekawa forma rozsyłania informacji na temat aktualizacji na stronie internetowej czy nowych ofert. Są one przeważnie dobrowolne. Niestety czasami jeden zapis decyduje o tym, że będziemy atakowani przez 5 innych adresatów i dostawać masę niepotrzebnych wiadomości. Formularze konstruowane są tak, żebyś nie zauważył, pod czym tak naprawdę się podpisujesz. Moja rada to rezygnacja z tego typu usług. Ja osobiście korzystać z czytnika RSS, który świetnie nadaje się do śledzenia zmian i bieżącego czytania wiadomości. Poczta przeznaczona jest do komunikacji i powiadamiania o ważnych informacjach. Newsletter to zbędna rzecz, która przeradza się w źródło spamu. Czasami niestety nie można tego uniknąć. Rejestracja nowego konta wiąże się z natychmiastowym zapisem. Wtedy zaraz po przyjściu pierwszego newslettera szukam przycisku, przez który można się wypisać. Chyba, że jest to wiadomość nieznanego pochodzenia. Wtedy nie radzę klikać.

Nie podawaj swojego adresu mailowego w sposób jawny na stronach WWW

Roboty szukające adresów właśnie na to czekają. Skanują kod źródłowy strony internetowej i wyszukują znaków „@” zgodne z adresem email. W ten sposób budują swoją bazę, która jest wykorzystywana do rozsyłania spamu. Zalecam unikać takich rzeczy, szczególnie na forach i grupach dyskusyjnych. Sam osobiście staram się nie podawać adresu email. Inaczej sytuacja wygląda np. w przypadku podania kontaktu na swojej stronie internetowej. Tutaj warto częściowo zamaskować swój adres w taki sposób, aby był zrozumiały dla człowieka, ale nie dla robota np. USUNTO_adres@example.com lub example(at)example.com.

Walka ze spamem – Podsumowanie

Artykuł co prawda krótki, ale mam nadzieję, że na temat. I to nie dlatego, że nie chciało mi się pisać, a dlatego, że tak naprawdę walka ze spamem to walka z wiatrakami. Powyższe porady, który sam się kieruje, pomogły mi uniknąć masowego spamu. Mimo tego nadal zdarzają się pojedyncze wiadomości, które traktuje przeciągnięciem do kosza i ignoruje ich treść. Zajmuje mi to parę sekund. Kto pracuje w IT ten wie, że prywatna poczta nie jest aż tak atakowana jak firmowa. Służbowy adres zawsze jest gdzieś publicznie dostępny, a więc każdy może na niego coś wysłać. W tej sytuacji dużą rolę odgrywają filtry antyspamowe i człowiek. Spamerzy wykorzystują różne adresy, często podszywają się pod czyjeś. Nie jesteśmy więc w stanie zapanować nad tym wszystkim. Najlepsza ochrona to zdrowy rozsądek i własnoręczne sortowanie wiadomości. Ale to jest już inna kwestia na osoby artykuł.